Postanowienia na 2018 – przegląd

Postanowienia na 2018 - przegląd

fot. Carl Heyerdahl

Robicie postanowienia noworoczne? A jeśli tak to czy zdarza się Wam wrócić do nich przed grudniem? To standard, że o celach na nowy rok pamiętamy w styczniu, w lutym mamy wyrzuty sumienia, bo nie tak to miało wyglądać, a w marcu nie pamiętamy, co właściwie chcieliśmy zmienić i po co. To tak powszechne, że staje się naturalną koleją rzeczy. Nie chcę Was namawiać do walki z naturą, tylko do tego, by ją trochę nagiąć do własnych celów.

Jak? Powtarzając ten cykl częściej niż raz do roku. Optymalnie byłoby raz na kwartał, ale nawet jeśli zrobicie to co pół roku, to o 100% wzrośnie czas, gdy rzeczywiście będziecie pracować nad Waszymi celami. Pokażę to na przykładzie moich postanowień i antypostnowień na 2018 rok.

Postanowienia na 2018 - przegląd

fot. Emma Matthews

Moje postanowienia na 2018 rok

  1. Portfolio na Behance – istnieje i jest w miarę aktualne. To bardzo wygodna forma prezentowania swoich prac. Dużo łatwiejsza niż tworzenie i edycja osobnej strony na WordPressie w ramach bloga. Jedynym minusem jest wyprowadzanie ruchu poza moją stronę.
  2. 2 pełne rysunki w tygodniu – tutaj poległam, na początku trzymałam się planu, ale z czasem przestałam regularnie rysować. Na pewno nie pomógł fakt, że zazwyczaj umieszczam rysunek jako ostatnią pozycję, na liście „to do” na dany dzień i gdy wypełnię wszystkie poprzednie punkty jest już 23:00.
  3. 1 Szkicownik w miesiącu – na razie wszystkie Szkicowniki wychodzą zgodnie z planem. Biorę pod uwagę, że majowy się opóźni, przez takie nudne sprawy jak sesja.

Antypostanowienia 2018

Przechodzimy do rzeczy, których planuję nie robić w 2018 roku:

  1. Nie nauczę się jak samemu odnawiać meble – aktualnie trzymam się tego postanowienia, ale całkiem możliwe, że to niedługo się zmieni.
  2. Nie wrócę do malowania na płótnie – częściowo złamałam to antypostanowienie, bo w kwietniu zrobiłam jeden akryl na płótnie, który możecie zobaczyć tutaj. Nie wiem, czy można nazwać to powrotem, bo tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że wolę ołówek i akwarelę.
  3. Nie nauczę się płynnie mówić po niemiecku – realizacja tego antypostanowienia idzie mi świetnie. Nie zapowiada się, żebym w tym roku musiała chociaż powiedzieć „Ich weiß nicht”.

Jak idzie Wam realizacja tegorocznych postanowień? Robicie je w ogóle?