Moja ulubiona pora roku i plan na jesienne wieczory

Moja ulubiona pora roku i plan na jesienne wieczory

Powiedzcie, że nie tylko ja czuję ekscytację na myśl o nadchodzących długich wieczorach. Po temperaturze w nocy i deszczu za dnia widać, że nadchodzi jesień. Zapraszam jeśli chcecie dowiedzieć się, dlaczego najbardziej lubię właśnie tę porę roku.

Jestem domatorem i lubię odpoczywać we własnych czterech kątach. Nie żebym inaczej spędzała czas latem. Jednak jesień uwalnia mnie od wyrzutów sumienia. Bo przecież wszyscy siedzą w domu, gdy pada, a nie robią tych wszystkich ekscytujących rzeczy, które widać na ich Facebooku. W najbliższe jesienne wieczory planuję:

Moja ulubiona pora roku i plan na jesienne wieczory

Gotować dobre rzeczy

Szczególnie wieczorem każda aktywność, która nie wymaga patrzenia w ekran jest na wagę złota. Chcę połączyć przyjemne (jedzenie) z pożytecznym (cała reszta). Od jakiegoś czasu oswajam gotowanie i powoli to przestaje być przykre. Kto wie może tej jesieni nawet to polubię.

Oglądać 3 sezon Narcos

lub inne seriale. Stanowcze nie mówię tylko tasiemcom. Chcę trzymać serialowy reżim na poziomie 1 odcinka dziennie. Przygotowuję listę produkcji, które będę sobie dawkować w formie nagrody w zamian za wypełnienie planu, który będzie dotyczył następnego punktu.

Uczyć się nowych rzeczy

Lepszego czasu niż teraz nie będzie. I tak nie spędziłabym go produktywniej. Małymi kroczkami chcę szlifować swoje umiejętności. Co konkretnie? Lista jest długa. Mój stały repertuar to rysunek i angielski. Planuję dodać do tego tworzenie historii i może coś nowego. Wykluczyłam naukę szycia na maszynie, bo wymaga sprzętu i robienie na drutach, bo już próbowałam i jakoś nie przypadło mi do gustu. Zastanawiam się nad kaligrafią.

Czytać, czytać, czytać

Na początek muszę wymyślić jak nie zasypiać na 3 stronie książki. Pozycji do przeczytania ciągle przybywa, a moje tępo strasznie ostatnio spadło. Napiszcie mi jeśli znacie sposoby na to by czytać w łóżku i nie zasnąć.

Jakie są Wasze plany na jesienne wieczory?

fot. Joseph Gonzalez, Alisa Anton