Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Podobno praca nad własnym charakterem nigdy się nie kończy. Jestem w stanie w to uwierzyć. A gdyby tak na chwilę zawiesić tę wymagającą prawdę i przyjąć, że możemy wszczepić sobie dowolne cechy. Cudownie byłoby nie musieć codziennie mierzyć się ze swoim lenistwem lub szybkim zniechęcaniem się. Zapraszam, jeśli chcecie poznać cechy, które chętnie przejęłabym od Geralta, Ruth, Kimmy Schmidt i Deadpoola.

Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Entuzjazm Kimmy Schmidt

Od lat walczę z czarnowidztwem i wcale nie jestem pewna, że wygrywam. Właśnie dlatego pierwszą cechą, którą chciałabym sobie wszczepić byłby niepohamowany entuzjazm głównej bohaterki serialu Unbreakable Kimmy Schmidt. Tej kobiety nie złamały lata izolacji w bunkrze ani trudy adaptacji po tym jak wreszcie została uwolniona. To postać tak pozytywna, że miejscami ociera się o śmieszność, więc w połączeniu ze mną powinno wyjść na niewielki plus.

Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Profesjonalizm Geralta

Poza zawodem, cechą którą w Geralcie cenię najbardziej jest jego profesjonalizm. To postać, która doprowadza sprawy do końca, chociaż ze stylem bywa różnie. Jego skuteczność mierzy się zero-jedynkowo. Jeśli nie radziłby sobie z wyzwaniami, ta historia skończyłaby się znacznie wcześniej.

Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Dystans Deadpoola

Myślę, że dystansu do siebie mi nie brakuje, ale Deadpoola nie jestem w stanie przebić. Facet wygląda jakby wykąpał się w kwasie i nadal potrafi się z tego śmiać. Lubię to poczucie humoru na granicy dobrego smaku. Nic na to nie poradzę.

Cechy fikcyjnych postaci, które chciałabym mieć

Determinacja Ruth

Ruth to jedna z tych postaci, którą bardzo trudno zniechęcić. Mierzy ponad role sekretarek, których i tak nie dostaje. Mimo tego nada próbuje, nawet gdy wyrzucają ją z kolejnego projektu. Czasami mam wrażenie, że nie do końca dociera do niej obraz sytuacji w której się znajduje. To tłumaczyłoby, dlaczego tak trudno zbić ją z tropu.

Macie cechy, które chcielibyście sobie wszczepić bez tej ciągłej walki ze samym sobą?