3 epickie rzeczy, których nigdy nie zrobię

3 epickie rzeczy, których nigdy nie zrobię

Chyba przedawkowałam Social Media, bo wydaje mi się, że wszyscy już zwiedzili świat autostopem, nurkowali na rafie koralowej, zrobili licencję pilota albo przynajmniej uciekli z jakiegoś escape roomu. Gdy czytam o ich dokonaniach myślę, że też bym tak chciała. A potem do mnie dociera, że wodę to lubię, ale w basenie i nie mam ochoty dać się zamknąć w małym pomieszczeniu z dowolną liczbą ludzi. Przedstawiam 3 epickie rzeczy, których nigdy nie zrobię.

Skok ze spadochronem

Podoba mi się wizja latania, ale świadomość że mam powierzyć swoje życie kawałkowi materiału, mnie nie przekonuje. Takie same podejście mam do skoków na bungee. Podziwiam ludzi, którzy się na to zdecydowali i lubię czytać o ich dokonaniach siedząc w swoim fotelu z herbatą w ręku. Ostatecznie zawsze mogę wykręcić się krzywym kręgosłupem, astmą lub zwyczajnym leniem.

Tajlandia na dziko

To jedno z miejsc, które chcę kiedyś odwiedzić. Lubię oglądać relację ze spontanicznych wypraw osób, które są w stanie zmieścić ekwipunek na miesiąc w standardowym plecaku. Jednak, jako zagorzała zwolenniczka planowania, chcę wiedzieć gdzie spędzę najbliższą noc. Pokój z łazienką nie brzmi tak epicko jak spanie przy ognisku, dlatego pogodziłam się z tym, że moje podróże nie są dobrym materiałem na opowieści. Nic nie poradzę. Lubię przewidywalność.

Brownie z fasoli

Tego nie zrobię, bo fasola to warzywo. Wiem, że marchewka też nim jest, ale to co innego.

Wiem, że przez takie podejście wiele może mnie ominąć i jestem gotowa się z tym pogodzić, bo wiem co jest zgodne z moją naturą. Prawdopodobnie nie będę nigdy pilotować śmigłowca, ale na pewno przeczytam wszystkie książki Terrego Pratchetta. Tego bym sobie nie darowała. Są tutaj osoby, które już skakały ze spadochronem?

Jeśli nie widzieliście ostatniego Szkicownika to koniecznie zajrzyjcie tutaj.

 

 

  • Hahaha, fajny tekst. Ja Brownie bym zrobiła… ale w Tajlandii tylko łóżko i łazienka 😀

    • Dziękuję, ja się zatrzymałam na cieście marchewkowym 🙂

  • Ja z kolei chętnie bym skoczyła ze spadochronem no i nad ciastem z fasoli też się zastanawiałam, bo marchewkowe bardzo dobrze zdało egzamin 🙂

  • Jak dotąd jeszcze nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy, ale akurat brownie z fasoli chętnie bym spróbowała! Co to skoku ze spdochronem, myślę, że uczucie może być nieziemskie, ale nie wiem sama, czy bym się zdecydowała. Pozdrawiam serdecznie

  • Ja również nigdy nie skocze ze spadochronem. Mam za słabe nerwy i za mało odwagi. Choć tak jak mowisz, mi również wizja latania się podoba :).

  • Cholera! A ja właśnie dzisiaj robię brownie z fasoli pierwszy raz- przełamuję swoje bariery 😀 Ale Tajlandia, choć bardzo mi się marszy, to również nie na dziko. A skok spadochronem z jednej strony mnie przeraża, a z drugiej kusi, więc nie mówię nie- kto wie 🙂 Ale na dziko- nigdy 😀

  • Ha ha, fajny ten post a wpis o fasoli mnie rozbawił do łez. 🙂 Wiesz, ja je robię często bo jest mega smaczne. 🙂 Nigdy nie skakałam ze spoadochronem bo mam lęk wysokosci, ale na Teneryfie jest to jedna z popularnych atrakcji. Do odważnych świat należy, ale co ja zrobię, że jestem tchórzem.

    • Pisałam o robieniu, nie mam nic przeciwko jedzeniu tego ciasta 🙂

  • Paulina R-w

    heheh browni z fasoli jest na prawdę dobre. Ze spadochronem mam tak samo jak zresztą z wszelkimi skokami z wysokości an czymkolwiek.

  • Pingback: 3 epickie rzeczy, których nigdy nie zrobię | FlyB - Moda i Uroda()

  • Enjoye

    Ja zdecydowanie zrobiłbym wszystkie wyżej wymienione rzeczy, ale niestety 😉 do Tajlandii lecę z rodziną, więc na dziko nie będzie. No chyba, że wymyślimy z kolegami kolejny trekking właśnie w Tajlandii 🙂

  • Klaudia.H

    Ale świetny pomysł na post 😀 Powiem szczere, że podpisuje się pod wszystkim. Skok ze spadochronem nie dla mnie, bo mam lęk wysokości. Tajlandia na dziko? Odpada, jestem osobą która wszystko planuję i nie ma szans na coś takiego. A brownie z fasoli?! Fu 😀 Nigdy się nie przełamię do zjedzenia, odrzuca mnie fakt że tam jest po prostu fasola, której niecierpię z całego serca…

  • Nie skakałam ze spadochronem, ale latałam na paralotni – to taki sam kawałek materiału. Jedno z najpiękniejszych uczuć w życiu.

  • Z pozostałymi się zgodzę, ale jak to nie skoczysz ze spadochronem? 😛 ja skoczyłam 🙂 na swoje 18. urodziny jako prezent od rodziców wraz z nakreceniem na DVD 🙂 a kilka lat wcześniej na bungee :))) do dzisiaj się śmieję z rodziców, żeby się przyznali, że chcieli się mnie pozbyć 😂😂😂

  • Patrycja Czubak

    Nie wszyscy potrzebują taki extremów w życiu. W pełni Cię rozumiem, nie ma się co zmuszać, do czegoś, do czego się nie jest przekonanym 🙂

  • Grunt to być sobą i robić swoje, a nie to co inni 🙂 Ze spadochronem też bym nie skoczyła, ale już lot na paralotni (oczywiście z instruktorem!) mi się marzy. A brownie z fasoli jest naprawdę dobre, choć wolę z buraka 😛 Pozdrowienia!

  • Jeśli akurat to Ci nie odpowiada, to znajdź coś innego co będzie dla Ciebie równie mocno ekscytujące jak dla innych właśnie Tajlandia na dziko czy skoki na spadochronie, każdy z nas jest inny i chce od życia czegoś innego, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami jakże byłoby nuuudno ;P

  • Ha ha ha
    Rozumie skok ze spadochronem, planowane wyjazdy, ale nie rozumie browni z fasoli. W jedzeniu jestem otwarta na wszystko. Od kiedy moja córa została weganką ciągle jem coś co wydaje się smakować inaczej niż… składniki z których to coś zrobiono. A z fasoli jadłam smalec…. i jest przepyszny, więc może i browni być super.

  • Marzena Janik

    Też nie miałabym odwagi skoczyć ze spadochronu czy na bungee. A tak zupełnie poważnie, każdy ma swoje lęki i za ludowe Chiny nie podjąłby się pewnych rzeczy.
    Pozdrawiam,
    Marzena

  • Ann

    Ale brownie z fasoli jest pyszne!!! tak samo jak z buraka :))

  • Zostałam kiedyś poczęstowana ciastem, które bardzo mi zasmakowało. Było bardzo „soczyste”, miękkie, puszyste i miało w sobie pełno bakalii, które lubię. Poprosiłam o przepis, a tam głównym składnikiem okazała się właśnie fasola. Więc nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz, kiedy ktoś zrobi ci taki żart 😉

  • Buehehe! Numer 1 tak bardzo ja! I też wykręcę się astmą 😀

  • Możemy sobie przybić ‚high five’ 😀

  • Heh, ja też wolę hotel od namiotu. Nie ma w tym nic złego 😉 Przy okazji zapraszam do siebie do działu o Gościnnych Zabytkach, czyli hotelach historycznych 🙂 http://podrozeodkuchni.pl/category/hotele/

  • No to jak już bym miała wybrać jedno z tych trzech, to zdecydowanie brownie z fasoli :).

  • Też mnie nie przekonuje brownie z fasoli 🙂

  • haha uśmiałam się:) Wstęp mi się bardzo podoba, trochę wyczuwam w nim takiej refleksji, że dzisiaj jest takie oczekiwanie, żeby robić coś odważnego, innego, innowacyjnego. Wychodzić ze strefy swojego komfortu, działać odważnie. ja też czasem lubię się zaszyć w domu, siedzieć cicho i jeść naleśniki z mąki pszennej. Tak, te niezdrowe, glutenowe, mimo, że w szafkach aż roi się od mąk kokosowych, kasztanowych, a co?:) A z tych wszystkich rzeczy to dwie już zrobiłam – często z mężem podróżujemy na dziko z plecakiem i Tajlandię też tak zaliczyliśmy:) Brownie jadłam i lubię warzywne ciasta, a skok ze spadachronem planowałam przed urodzeniem dzieci. Teraz bym się jednak obawiała;) Ściskam:)

  • Hahaha, brownie z fasoli jest mega epickie 😀
    A na poważnie… im jestem starsza, tym mniej mam ochotę na ekstremalne ekscesy. Odpowiedzialność za siebie, dziecko i takie tam… ;]

  • Ja właściwie też bałabym się skoczyć, ale marzy mi się, by kiedyś polecieć szybowcem! Albo balonem 🙂

  • Ze spadochronem nie skakałam [ale może….. nie wykluczam!], brownie z fasoli planuję, a Tajlandia jakoś mnie nie pociąga- przynajmniej na razie! Za to wszystkie książki Pratchetta nie tylko przeczytałam, ale nawet mam na swojej półce- polecam!

  • Czyli jedna epicka rzecz już za mną – brownie z fasoli 😀 Moim w domu smakowało, mi nie do końca 😉
    Ze spadochronem prędzej skoczyłabym niż na bungee – to zupełnie odpada bo nie wydaje mi się, że szarpnięcie po skoku może być przyjemne.

  • Magda

    Też nie zrobiłbym tych 3 rzeczy

  • A ja właśnie wręcz przeciwnie. Chętnie zrobiłabym wszystkie 3 rzeczy 😉

  • Uau, dzięki Tobie odkryłam, że nawet z pozoru zwyczajna rzecz, ot, zjedzenie kawałka ciasta, może uczynić mnie w oczach innych kimś wyjątkowym! Tak, tak, ta epicka rzecz – brownie z fasoli – już za mną. 🙂 Pierwsze dwa na obecnym etapie są dla mnie nie do przeskoczenia, ale kto wie. Wszyscy się zmieniamy. Nie spisywałabym tego brownie na straty. 😉