Opowiadanie – Nieznajomy

Opowiadanie - Nieznajomy

– Ciekawe czy jest wolna? – pomyślał, kiedy zatrzymał się przed szlabanem autostradowej bramki. Uśmiechnęła się do niego czekając, aż poda jej bilet. Gdy ich dłonie się zetknęły, wstrząsnął nim dreszcz. Zobaczył dziewczyna całuje kilkuletnią dziewczynkę i układa ją do snu. Dostał przynajmniej część odpowiedzi na swoje pytanie.

Dotykanie ludzi lub rzeczy bywało dla niego niebezpieczne. Zawsze mogło się to skończyć tym nieprzyjemnym zalewem obcych wspomnień i uczuć. Najgorsze były obrazy cudzej przyszłości. Zdarzało się, że widział jak trącający go w autobusie mężczyzna ginie pod kołami samochodu, albo kurier umiera na zawał.

Nigdy nie nauczył się robić z tej umiejętności jakiegokolwiek pożytku. Jedyne co potrafił to nie rzucać się w oczy i tłumić drgawki towarzyszące wizji.

Kobieta wydała mu resztę i otworzyła szlaban. Ruszył dalej nie oglądając się za siebie.

W dzieciństwie jego „dar” potrafił wpędzać go w kłopoty. Do teraz pamięta minę matki zastanawiającej się skąd to dziecko wie tak dużo o rzeczach, których nie mógło być świadkiem. Po wydaniu fortuny na badania i psychologów, rodzice w końcu pogodzili się z faktem, że są rzadkim przypadkiem ludzi, którzy naprawdę mogą mówić, że ich dziecko jest „wyjątkowe”. Zresztą sam szybko doszedł do wniosku, że lepiej udawać trochę mniej rozgarniętego niż zostać na stałe w ośrodkach, po których wozili go rodzice.

Wyprzedzał kolejne samochody. Pluł w sobie w brodę, bo mógł przewidzieć, że trasa będzie tak wyglądała. Zjechał z autostrady i po raz kolejny stanął w korku. Sięgnął po telefon i wybrał numer.

– Nie zdążę na czas, znowu coś tu rozkopali. – Rozłączył się nie czekając na odpowiedź. Zerknął na ekran zauważając, że zaraz padnie mu bateria. Zaklął pod nosem widząc gasnący ekran.

Na poboczu drogi stał samochód dostawczy z przebitą oponą. Zatrzymał się tuż przed nim.

– I tak jestem spóźniony – westchnął do siebie.

Kierowca wydawał się lekko zaskoczony, ale szeroko się uśmiechnął na jego widok co wzbudziło w nim mieszane uczucia. Miał nadzieję, że cieszy się z pomocy, a nie śmieje z jego odblaskowej kamizelki.

– Potrzebna pomoc?

– Chyba się przyda. – Kierowca wskazał na drugie koło, które też było przebite. –Nieszczęścia chodzą parami.

– Ma pan tyle zapasowych?

– Narzędzia są na pace. Koła też się znajdą. Nie ma tragedii.

Opowiadanie - Nieznajomy

Przyglądał się oponom, gdy kierowca poszedł na tył samochodu. Szybko uświadomił sobie, że jeden facet nie weźmie dwóch kół i narzędzi na raz, więc ruszył w stronę mężczyzny, który właśnie otwierał tylne drzwi.

– Chyba jednak poradzę sobie sam. – Kierowca otworzył już zamek, ale tylko lekko uchylił drzwi.

– Jak już się zatrzymałem, to się na coś się przydam. – Kierowca nie wyglądał na zadowolonego.

– Te drzwi mają zepsuty zamek, przytrzymam je, a pan poda mi koła. – Ton kierowcy był zaskakująco nerwowy.

– Jest tu jakieś światło?

W środku panowała gęsta ciemność. Nie otrzymawszy odpowiedzi, wszedł jednak do środka.

Nagle snop światła ukazał mu zakrwawioną dłoń. Wyglądała na ludzką, miała nawet pomalowane paznokcie. Cała podłoga się kleiła. Odwrócił się chcąc jak najszybciej opuścić to miejsce, ale drzwi zatrzasnęły zamykając go w ciemnej pułapce.

– Kurwa! – ogarnęła go panika, nigdy nie lubił ciasnych i ciemnych miejsc, a to było bardzo ciasne i jeszcze ciemniejsze. Walił w wytłumione drzwi. Uderzył w nie raz. Kolejny. Gdy jego dłonie jeszcze raz przywarły do drzwi, zamarł.

W jego głowie pojawiła się wizja. Widział kobietę, która tak jak on przed chwilą zdzierała sobie skórę z rąk próbując otworzyć drzwi. Łzy rozmazywały jej wyzywający makijaż. Ubrana była w bardzo krótką spódniczkę i zbyt skąpą bluzkę.

– Wypuść mnie, nic ci nie zrobiłam – jej zrozpaczony głos dzwonił w jego głowie. Kobieta kopała i drapała drzwi, a on czuł jej strach i bezsilność.

Wizja minęła. Gdy doszedł do siebie, zaczął przeszukiwać kieszenie. Szukał czegoś co mogłoby się przydać. Cokolwiek. Głośno zaklął, gdy odkrył, że jego kieszenie to jedna wielka czarna dziura. Miał co prawda telefon, ale oczywiście bateria była martwa.

– Ktoś tu jest? – Uświadomił sobie, że właścicielka ręki może jeszcze żyć, mimo grobowej atmosfery panującej wewnątrz samochodu. Nikt nie odpowiedział. Nie wiedział, czy się z tego cieszyć. Potknął się o coś twardego. Widocznie kierowca faktycznie poza częściami ciała trzymał tutaj narzędzia.

Opowiadanie - Nieznajomy

Próbował zebrać myśli. Może znalazłby tutaj coś czym otworzyłby drzwi od środka. Zaczął przesuwać się wzdłuż jednej ze ścian w głąb paki. Po raz kolejny potknął się, ale tym razem nie udało mu się utrzymać równowagi. Przewrócił się na sam środek platformy lądując na deskach i stalowych rurach. Jego dłoń dotknęła czegoś miękkiego…

Kobieta, którą widział we wcześniejszej wizji leżała na prowizorycznym stole zbitym z kilku desek. Była strasznie blada. Nieprzytomnie rozglądała się wokoło. Jej źrenice były tak szerokie, że właściwie nie było widać tęczówek. Mamrotała coś do siebie, ale nie był w stanie jej zrozumieć. Próbował zapamiętać jak najwięcej szczegółów. W nikłym świetle widział, że kobieta jest w miejscu, w którym go zamknięto. Na jednym z jej ud była szeroka, poprzeczna rana, z której krew kapała do białej, pordzewiałej miski ustawionej na podłodze.

Kiedy wizja ponownie się skończyła, był zlany potem. Kobieta leżała właśnie w tym miejscu.

Pierwsza fala paniki była już za nim. Oswoił się z widokiem śmierci, ale nigdy nie widział czegoś tak okrutnego. Cieszył się, że póki co nie zobaczył własnej śmierci. Wtedy musiałby coś zrobić. A dobrze wiedział, że przeznaczenie zawsze wygrywa. Bez względu na to jak bardzo próbuje się je zmienić.

Podniósł się niezdarnie i usiadł na podłodze. Próbował ponownie wszystko przeanalizować. Wizje pokazywały kobietę, która ciągle żyła, ale był realistą. Rana na jej nodze była bardzo głęboka.

Poczuł, że samochód powoli rusza. Wszystko zaczęło się trząść. Nie wiedział skąd kierowca wziął dwie nowe opony, ale nie to było teraz jego największym problemem.

„Jeśli nawet uda mi się otworzyć te cholerne drzwi, to będę musiał wyskoczyć z samochodu w trakcie jazdy…” pomyślał. Pojazd przyśpieszył. Biorąc pod uwagę to co mogło się stać na końcu tej drogi, opcja z wyskakiwaniem nie wydawała się aż taka zła. Domyślał się, że kierowca jest tym zwyrodnialcem, ale nie można wykluczyć większej liczby napastników. Przydałoby się trochę więcej informacji.

Wizje były męczące. Poza obrazem często czuł emocje ludzi, których widział. Do dziś nie zdarzyły mu się więcej niż dwie jednego dnia i to tylko wtedy, gdy był bardzo zestresowany. Nigdy też nie udało mu się mieć widzenia na zawołanie, ale ta sytuacja była inna. Musiał dowiedzieć się czegoś więcej.

Rozejrzał się w ciemności poszukując miejsc, które mógłby dotknąć, żeby dowiedzieć się czegokolwiek o tej zbrodni. Powoli badał rękoma przedmioty wokół siebie omijając miejsce, które wywołało jego poprzedni trans. Czuł pod palcami długie, zimne rury. Samochód podskakiwał na wybojach. Po raz kolejny dotknął czegoś miękkiego i trupio zimnego. Nic się nie zmieniło, przesunął dłoń dalej…

Zobaczył jak drzwi pomieszczenia się otwierają. Przez chwilę oślepiało go jasne światło wpadające do wnętrza. Do środka wszedł kierowca. Dopiero teraz zauważył, że na ziemi leżała dobrze mu znana kobieta. Miała związane ręce i nogi, była zakneblowana.

– Cieszę się, że grzecznie na mnie czekałaś. – Kierowca uśmiechał się szeroko. Kobieta próbowała krzyczeć, ale knebel skutecznie jej to uniemożliwiał. Zaczęła się szamotać patrząc jak mężczyzna powoli się do niej zbliża.

– Spodoba ci się. Zobaczysz. – Kobieta zapiszczała, gdy mężczyzna podniósł ją i ułożył na prowizorycznym stole.

Obudził się z transu gorączkowo łapiąc. W tym samym czasie samochód zaczął zwalniać. Złapał krótką, metalową rurkę. Wstał, zatoczył się i przewrócił lądując w czymś lepkim. Poczuł lekki metaliczny zapach. Dotarło do niego, że ma mało czasu. Jego ręce się kleiły.

– Oby to zadziałało. – Powąchał swoją dłoń, zbliżył ją do ust, dotknął czubkiem języka.

Wizja dosłownie eksplodowała w jego głowie. Widział jak kobieta walczy z kierowcą. Udało jej się go odepchnąć i rzucić się do drzwi, ale mężczyzna złapał jej nogę. Upadła na twarz z jej nosa trysnęła fontanna krwi. Mężczyzna związał jej nogi przygniatając ją do ziemi.

– Zostaw mnie! Dlaczego… – urywała, gdy kierowca zakneblował jej usta.

– Cicho. – Zaczął wiązać jej ręce.

Wizja się skończyła i teraz sam wyglądał, jakby przed chwilą ktoś go pobił. Samochód zatrzymał się.

Ścisnął rurkę słysząc szczęk zamka. Gdy drzwi paki się otworzyły, oślepił go snop światła.


Jestem bardzo ciekawa czy ktoś z Was dotarł aż do tego miejsca. To była pierwsza fikcja na moim blogu jestem bardzo ciekawa jak się przyjmie, dlatego nie krępujcie się i piszcie.

fot. Jay Mantri

  • Ciekawe i wciągające, będzie dalszy ciąg? 🙂

    • Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam, ale może być 🙂

  • Zofia Filipowicz

    Jak na moje stricte czytelnicze upodobania (bo sama bym pewnie nic takiego nie napisała), trochę za szybko się rozwinęło – ale kontynuacją jestem bardzo zainteresowania 🙂

  • O, już tu byłam ale nic to. Zdania nie zmieniam i czekam na ciąg dalszy 🙂

  • Książka Do Plecaka

    Widać potencjał, z chęcią przeczytałbym kontynuację.

  • Zapowiada się ciekawy kryminał. Liczę na ciąg dalszy 🙂

  • Ola Rudzka

    Dawno nie czytałam tak wciągającego tekstu;)

  • Kamil

    Kiedy książka? 🙂

  • SzaroKolorowa

    ale wciąga! czekam na dalszy ciąg 🙂

  • Zawsze lubiłam historie o ludziach z takimi nadprzyrodzonymi mocami 🙂 Myślę, że spokojnie możesz pisać dalej, choć ja niestety nie dam rady czytać kontynuacji- unikam wszystkiego co „ocieka krwią”, więc wszelkie thrillery, horrory i kryminały staram się omijać :/ Ale udało Ci się zrobić na mnie wrażenie 🙂 Powodzenia w kontynuacji i mnóstwa dobrych pomysłów życzę 🙂 Zajrzę sobie też na inne Twoje wpisy, bo piszesz lekko i przyjemnie, więc chętnie przeczytam coś jeszcze 🙂 Byle nie „krwistego” ;D Pozdrawiam!

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Bardzo lubię takie treści 🙂 Na pewno będę wracać, by zobaczyć kontynuację! 🙂
    Powodzenia!

  • Super dzieciaczki

    Dotarłam do samego końca 🙂 Fajnie, lekko się czyta i trzyma w napięciu 🙂

  • Lekko i przyjemnie mi się to czytało. Masz talent 🙂