Ignorancja i abakany

Ignorancja i abakany

Moje pierwsze spotkanie z dziełami Magdy Abakonowicz nie było udane .Byłam na szkolnej wycieczce, gdy weszłam do sali z abakanami zdziwiłam się, że coś takiego wystawia się w muzeum – tak, powiedziałam to na głos.

Moja ignorancja trwała długo. Dopiero w liceum szykując się do matury z historii sztuki poznałam tę rzeźbiarkę. Wtedy dotarło do mnie, że już kiedyś widziałam te twory z tkaniny zwisające z sufitu. Pamiętam nawet zapach jaki unosił się w sali muzealnej. Poczułam się jakby ktoś przyłożył mi moją ignorancją w twarz.

Ignorancja i abakany
Nigdy więcej nie miałam okazji oglądać abakanów na żywo. Mimo tego, gdy dowiedziałam się, że Magdalena Abakoanowicz zmarła w wieku 86 lat to konkretne wspomnienie po raz kolejny do mnie wróciło. Do teraz pamiętam fakturę tkanin, które tak mnie zdziwiły. Rzeźby w porównaniu ze mną były ogromne, przechodząc pomiędzy nimi miałam wrażenie, że zaraz się na mnie zawalą.

Chociaż wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy sztuka tej artystki w jakiś sposób do mnie przemówiła. Tak dobitnie, że jestem w stanie odtworzyć cały obraz kilkanaście lat później. Żałuję, że wtedy nie potrafiłam w pełni doświadczyć prac jednej z najważniejszych polskich rzeźbiarek, ale mam nadzieję że jeszcze będę miała okazję. Mieliście w swoim życiu moment, o których wadze dowiedzieliście się dużo później?

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to koniecznie zajrzyjcie do pierwszego opowiadania, jakie zamieściłam na blogu. Znajdziecie je tutaj.