Nosimy śmieci

Nosimy śmieci

Najnowsza kolekcja Moschino wygląda bardzo zabawnie. Ubranie modelek w śmieci może wydawać się świetnym żartem. Jednak potem na wierzch wychodzi smutna prawda – wszyscy nosimy śmieci.

Nie mam zamiaru moralizować. Sama lubię nowe ciuchy. Jednak wszystkie mają tą nieprzyjemną właściwość – z czasem stają się niewidzialne. Przestaję je zauważać w mojej szafie i czuję potrzebę kupienia kolejnych. Trochę dlatego, bo mi się opatrzyły, znudziły albo dotarło do mnie jak naprawdę w nich wyglądam. Równie często po kilku praniach „nowe” ubrania wyglądają źle. Są rozciągnięte i zmechacone mimo przestrzegania instrukcji na metce. Wiem dlaczego tak się dzieje, ale nie chce mi to przejść przez gardło.

Nosimy śmieci

Nosimy śmieci

Niezależnie od marki i ceny mnóstwo naszych ubrań jest zrobionych z plastiku. Konkretnie – z poliestru. Technicznie moja koszula i butelka po Pepsi zostały wykonane z tego samego materiału. Bynajmniej nie dlatego bo ten surowiec ma szczególnie przyjazne właściwości. Po prostu jest tani. Jego różne odmiany można znaleźć go w koszulkach za 20 i sukienkach za 800 zł. Do samego plastiku nic nie mam, szczególnie jeśli pochodzi z recyklingu. Jednak bluzki ze złej jakości poliestru lub akrylu są właściwie jednorazowe, więc z jednych śmieci produkuje się kolejne, a jedyne co zmienia się po drodze to stan naszego konta.

Nasze ubrania są tanie

A dokładnie tanio wykonane i uszyte z taniego materiału. Po dodaniu do kosztów okrągłej marży wychodzi cena, która przy średnich zarobkach w Polsce, wcale nie jest taka niska. Ekonomicznie nasze modowe wybory nie mają żadnego sensu. Dużo płacimy za tanie rzeczy. Tutaj dochodzimy do jednego z największych zakupowych paradoksów. Tania moda ostatecznie staje się droga, bo kupowanie jednorazowych ubrań okazuje się niezbyt ekonomiczne. Sweter, który zmechaci się po pierwszym praniu, nie będzie tani, nawet jeśli dacie za niego 30 zł na wyprzedaży. Nie mówiąc o tonach śmieci, które niesie za sobą taka jednorazowa produkcja.

Nosimy śmieci

Równie dobrze moglibyśmy oszczędzić sobie całej tej hipokryzji i ubierać się jak modelki Jeremiego Scotta. Materiał podobny, wykonanie niewiele gorsze. Jest jeszcze wymiar ekologiczny, który nie ma znaczenia dla przemysłu, którego wyroby „wychodzą z mody” po 3 miesiącach. Wiem, że tego rodzaju produkcja daje mnóstwo miejsc pracy. Lubiłabym nowe ciuchy nawet jeśli w całości szyłyby je roboty. Jednak zaczynam wyrastać z poliestrów i słabego wykończenia. Nawet jeśli miałabym ubierać się tylko w second handach.

fot. Getty

  • Super dzieciaczki

    Kiedyś powiedziałam komuś, że nie stać mnie na tanie rzeczy i taka jest prawda, jeśli chce się mieć coś trwałego tzreba kupić coś dobrego jakościowo. Może wstyd się przyznawać, ale mam buty zimowe, które mają 9 lat i ani razu mi się nie rozwaliły i nikt by nie powiedział, że mają tyle lat.

    • I to są porządne buty, moje zimowe trzymają się 5 rok 🙂

  • Nie dość, ze jemy śmieci to jeszcze nosimy śmieci 😉

  • Kamil Radlak

    Bardzo ostatnio popsuly sie nawet lepsze marki :/ niestety…

  • Moim zdaniem Moschino odwaliło kawał dobrej roboty tym pokazem. Daje do myślenia! Pozdrawiam 🙂
    http://www.monabyfashion.com/

  • Matka-Dietetyczka

    Kreatywność;)

  • lubię Moshino, co do poliestru to unikam

  • Daje do myślenia… smutna prawda! Ja lubię lumpeksy, przynajmniej tyle mogę zrobić – mam nieco czystsze sumienie i przy okazji robię ukłon w kierunku swojego portfela 😉

  • Justyna Szmuc

    bardzo kreatywny pomysł 🙂

  • Całkowicie się z Tobą zgadzam… Czasem lepiej sięgnąć po naprawdę świetny ciuch, choćby z second handu, niż nosić plastikowe okropieństwa

  • zgadzam się i szału dostaję, gdy nowy sweter po wypraniu wygląda jak szmata, bez skrupułów oddaję do sklepu 🙂

    • No tak, ale to dalej śmieć tylko w innym koszu 🙂

  • No niestety, nosimy śmieci… A ja lubię coś sama zrobić (np. na drutach) i noszę je dumna jak paw 🙂 . Nawet jeżeli nie każdemu się podobają.

    • Super! Robienie ubrań samemu jest najbardziej świadomą formą mody 😀

  • Bardzo fajny i przydatny artykuł. Teraz szerzona jest moda na żywność i kosmetyki naturalne, a często zapominamy, że równie dobrze moglibyśmy dokonywać zakupów odzieżowych bardziej świadomie, bo to co przeważa w znanych sieciówkach to plastik z domieszkami… Fajnym pomysłem na kolejny wpis byłoby sporządzenie listy sprawdzonych marek oferujących odzież dobrej jakości 🙂

    • Też o tym myślałam, ale psucie się parek jest tak szybkie, że post mógłby się szybko zdezaktualizować 🙂

  • Natalia Szcześniak

    Większosć rzeczy, które nosimy została zaprojektowana tak żeby były jak najtańsze i zużyły się jak najszybciej. A nawet jeśli są trochę trwalsze to nie ma znaczenia, bo chodzi o to żeby wyrzucać nawet dobre ciuchy i kupować nowe, modniejsze. Fatalne jest też to, że „sezonowość” mody powoduje, że w środku zimy nie da się kupić kurtki zimowej, a w środku lata kostiumu kąpielowego, bo już jest po wyprzedaży.

    • To jest tak nielogicznie, że jest w tym jakaś logika…

  • dorosłam do kupowania drogich i dobrych jakościowo rzeczy.

  • Tak, mnie też denerwuje poliester w składach i staram się go unikać… Stawiam często na bawełnę, wiskozę, wełnę, bywa że z domieszką jedwabiu lub kaszmiru (choć to rzadko, bo cena robi swoje), od biedy wolę sweter z akrylu niż poliestru. Ale takich rzeczy niestety trzeba się naszukać… 😉 Generalnie – zawsze patrzę na skład 🙂

    • Nie wiem co z dwojga złego jest lepsze, akryl czy poliester?

      • Gdzieś wyczytałam, że akryl, ale nie znam się na tym na tyle, żeby być pewną, że to prawda… :/

  • Niestety wszystko to, o czym piszesz to smutna prawda. Trudno spotkać ubrania w składzie których nie ma poliestru. Staram się wybierać dobre jakościowo materiały, ale czasem zwyczajnie brakuje mi czasu na ich szukanie. Opcje wtedy mam dwie- albo nie kupić wcale, albo kupić coś na przysłowiowe dwa razy. W sieciówkach oczywiście raczej nie ma co szukać ubrań niewykonanych z plastików. Dla mnie alternatywą są niefirmowe sklepy w moim miasteczku. Koszulki 100% bawełna kupuję tam za 9zł i noszę baaardzo długo.

    • Zazdroszczę dostępu do takich koszulek ?

      • Poszukaj u siebie w mieście 😉 lub zwyczajnie przejdź się na jakiś bazar 😉 serio!

  • agnesssja

    Zgadzam się…bardzo fajny pomysł przekazu. Pozdrawiam 🙂

    agnesssja.blogspot.com

  • Ja nie jestem fanka mody, nie śledzę trendów. I tak naprawdę ciuchów mam niewiele. Zawsze patrzę na skład i wolę wydać więcej a cieszyć się sama rzeczą przez kilka sezonów. Regularnie robię przegląd szafy i mam tam tylko ubrania w których chodzę.

  • Masz rację, na szczęście ludzie coraz bardziej zaczynają zwracać uwagę na składy czy to ubrań czy jedzenia 😉

  • mam wrażenie, że ceny w sklepach coraz wyższe, a coraz trudniej znaleźć jakieś ubranie, które ma jakiś sensowny skład 🙁

  • I dlatego cieszę się, że umiem szyć, dobieram materiały dobrej jakości i do tego jeszcze nawet na sklepowej rozmiarówce nie muszę polegać:) Niemniej, pokaz mody bardzo udany, o mocnym przekazie.