Vera Wang – dekadenckie suknie ślubne

Vera Wang - dekadenckie suknie ślubne

Wiem, że czytają mnie także panowie, ale dzisiaj mam dla Was na początek typowo damskie pytanie. Wyobrażałyście sobie to jak będzie wyglądał Wasz ślub? I jeśli tak to ile miałyście lat? Dla mnie to dość egzotyczne, bo nigdy nie miałam tego rodzaju przemyśleń. Jestem pewna, że było to związane z ilością disco polo na rodzinnych weselach, na które miałam prawie tak samo dużą alergię jak na wodzirejów. Delikatnie zaczęłam się nad tym zastanawiać widząc suknie ślubne Very Wang i to nie ze względu na wagę tego wydarzenia tylko okazję do założenia jednej z jej sukienek.

Tak jak ja suknie ślubne Very Wang ewoluowały w czasie, opisując jej poprzednie kolekcje, widziałam że odchodzi od standardu typu princess na rzecz czegoś bardziej wyrafinowanego. Dalej jej projekty nie są minimalistyczne, ale coraz trudniej nazwać je bezami, a nawet jeśli to ich wytrawnymi odmianami.

W kolekcji dedykowanej na jesień przyszłego roku słychać echo codziennych trendów. Można to poznać po różnych wariatach odsłoniętych ramion, najbardziej spektakularne jest to na pierwszym zdjęciu. Ten rodzaj oderwanych rękawów można znaleźć tutaj w tradycyjnej wersji i przeźroczystej lub marszczonej.

Poza układanym warstwowo tiulem dużą rolę odgrywa koronka zdobiąca suknie na gorsecie i spódnicy. Poza bielą i powtarzającymi się materiałami poszczególne modele w tej kolekcji nie łączy prawie nic. Kroje są skrajnie różne od syren z rozcięciem u dołu, poprzez sylwetkę o wyglądzie litery A, po szeroko rozkloszowaną suknię nawiązującą do stylu pirnsess.

Vera Wang - dekadenckie suknie ślubne

Odkąd zaczęłam śledzić modowe poczynania Very, zawsze były pełne maksymalizmu. Nie można odmówić jej tego i teraz, ale ten rodzaj przepychu przemawia do mnie znacznie bardziej. Zdarzyła się Wam wyrosnąć z jakiegoś projektanta, czy mimo lat guts się Wam nie zmienił?

Wcześniejsze kolekcje Very Wang znajdziecie tutaj.

Vera Wang - dekadenckie suknie ślubne

Tkaninę ułożoną w sposób warstwowy i dająca lekko chaotyczny efekt można było często spotkać we wcześniejszych kolekcjach tej projektantki.

 

  • Ostatnia chyba najbardziej do mnie przemawia 😉 Choć dwie powyżej niej również świetnie wyglądają, jednak nie zdecydowałabym się na takie 😛

  • To widzę, że nie jestem jedyną która nie marzyła nigdy o ślubie 😉 Chyba nie odważyłabym się na założenie tych sukien, chociaż przyznaję że wyglądają ciekawie i nietuzinkowo 😉 Najbardziej podoba mi się czwarta od dołu

    • To jest nas dwie! Uf, bo już myślałam że tylko ja tak mam 🙂

  • blondeworldd

    Suknie są rzeczywiście ciekawe i nietuzinkowe. Chętnie założyłabym tą koronkowo- ażurowa?. Pozdrawiam

    • Może nie do ślubu, ale też chętnie przymierzyłabym coś takiego 🙂 pozdrawiam

  • Przepiękne! Czy przepych? Sama nie wiem. Większość sukni ma prosty krój. Niezwykle wysmakowane. Cuda!

    • Aplikacji jest dużo, ale w porównaniu do tego co kiedyś to jest tutaj niemal minimalistycznie 🙂

  • Rene

    Tylko mam wrazenie, ze modelki na skazanie ida a nie na slub 😀

  • My Home Rules

    A mi się podobają! W końcu coś innego niż tzw. ‚bezy’.

  • Karolina Gerlich

    Koronkowa, z trenem i ciemnym paskiem w talii jest przepiękna

  • Przepiękne te suknie… i taka modę to ja rozumiem 🙂

  • Sukienki zjawiskowe, ale chyba zdecydowałabym się na coś innego. Widziałabym je za to w stylizacji na jakimś upiornym zamczysku. 🙂

    • Zabawne bo ja chętnie bym zobaczyła je na tle jakiegoś loftu 🙂

      • To może przez tą charakteryzacje modelek. Na szczęśliwe to one nie wyglądają.

  • Piękne suknie, muszę przyznać 🙂

  • Kocham koronki i tiul, gdybym miała kiedyś wychodzić za mąż, to w czymś takim <3

  • Powiem szczerze, ze dwie nawet bardzo bardzo mi się podobają. No i niesamowity styl.z tymi opadnietymi ramionami.

    • Wygląda na to, że ten trend będzie się jeszcze trochę trzymał 🙂

  • Ta koronkowa jest śliczna 🙂

  • Tytuł sugerował, że chodzi o suknie, w których kobieta wygląda, jakby szła na ścięcie, a nie na ślub. Ale muszę przyznać – jest w tych projektach jakaś niepokojąca nuta nostalgii.

    • „Widziałem uśmiechniętą modelkę” – nie powiedział nikt, nigdy 🙂

      • Ciekawe spostrzeżenie, nie zwróciłem na to nigdy uwagi.

  • Piękne te suknie. Niektóre odważne ale są i takie, które sama chętnie bym założyła 🙂

    • Te przeźroczystości wymagają pewności siebie 😉

  • Martyna

    Suknie są piękne, bajkowe

  • Szczerze mówiąc od przaśnych wesel z disco polo i wodzirejami odrzuca mnie mniej więcej tak samo, jak od większości tych wynalazków na zdjęciach… ani jedno, ani drugie zdecydowanie nie z mojej bajki.

  • O jej… ten wpis porusza tyle ciekawych wątków. Sama miałam bardzo podobnie do Ciebie, nigdy nie marzyłam ani nie planowałam swojego ślubu. Z racji jednak swojego zawodu niemal co roku pomagam „ogarnąć” wizualnie co najmniej kilkadziesiąt uroczystości tego typu… To co mnie przeraża to właśnie umiłowanie do kiczu i tandety, na którą wydaje się naprawdę ciężkie i kompletnie nie adekwatne do jakości pieniądze. Czasami mam wrażenie jakby prześciganie się w dziwacznych pomysłach i tej swego rodzaju „przaśności” było celem nadrzędnym kolejnych młodych par. Zamiast skupić się na tym by wyglądać ponadczasowo pięknie. Eh…to temat właściwie na osobny wpis…;) Sukienki Very Wang z tej kolekcji są niesamowite, oczywiście że można je odpowiednio „klasycznie” wystylizować, najważniejsze jest to że tego typu projekty będą zachwycać również po dekadzie 😉