5 najczęstszych blogowych błędów

5 najczęstszych blogowych błędów

Każdy bloger jakoś zaczynał i popełniał błędy. Niektórzy robią je do dzisiaj chociaż nie można nazwać ich początkującymi. Zapraszam na tekst o najczęstszych blogowych wpadkach. Wiem o czym mówię, bo większość z nich popełniłam sama.

Po co mi Facebook?

The Odd Shoes nie miał fanpag’a przez długi czas i to był błąd. Traciłam w ten sposób wiele możliwości dotarcia do czytelników. Całe szczęście dotarło do minie, że warto coś takiego założyć i teraz możecie znaleźć mnie tutaj. Sama łapię się na tym, że będąc na ciekawym blogu szukam ikony FB, bo chciałabym być na bieżąco bez konieczności sprawdzania ręcznie co jakiś czas.

Dobry tekst sam znajdzie odbiorców

Legenda głosi, że kiedyś wystarczyło dobrze pisać, a reszta magii działa się sama. Łącznie z pikującymi statystykami i wysoką pozycją w Google. Dzisiaj stron internetowych jest tyle, że jeżeli nic nie zrobisz by przebić się przez ten gąszcz, to do końca życie będzie czytać Cię tylko rodzina. Jest wiele sposobów na dotarcie do czytelników od grup blogerskich na facebooku, po tradycyjne pozycjonowanie. Ale to temat na inny post.

5 najczęstszych blogowych błędów

Zapraszam do mnie

Ręka do góry kto nigdy nie zostawił takiego komentarza:

bla, bla, bla zapraszam do mnie mojblog.com.

Ja zostawiałam, robiłam to nawet, gdy obiło mi się o uszy, że to nie jest najlepsza praktyka. Tłumaczyłam sobie, że przynajmniej piszę coś bardziej merytorycznego niż „fajny post”. Prawda jest taka, że poza złym wyglądem, takie komentarze nie działają. Nikt nie klika w takie linki. Jeżeli kogoś naprawdę zainteresuje Twoja opinia to odpisze Ci u siebie i tyle.

Popup z Facebookiem

Wiem, że to rozwiązanie ma swoich zwolenników i może być skuteczne, ale… Gdy sama wchodzę na stronę, na której chcę znaleźć jakąś informację, a zamiast tekstu widzę ciemne tło i okienko do polubienia bloga na FB to ją wyłączam. Bo mnie to denerwuje. Jeżeli chcecie zrobić coś takiego swojej stronie to proszę, dodajcie opóźnienie czasowe. Gwarantuję, że będziecie znacznie skuteczniejsi jeśli dacie czytelnikowi chociaż chwilę na ocenienie tego co tam umieściliście. Chyba, że nie chcecie by dotarł, aż tak daleko.

Nie czytanie siebie

Ostatni punkt jest najbardziej bolesny. Czytanie własnych tekstów przed publikacją wydaje się oczywiste. Mimo tego po niektórych widać, że autor nie ceni zbyt wysoko autokorekty. Ten punkt dotyczy wszystkiego co piszecie. Czasami można się zdziwić tym jak nasze myśli wyglądają na papierze.

Zdarzyło Wam się popełnić blogowe błędy? A może dodalibyście coś do tej listy?

Zdjęcia: Pedro Szekely, Phil Dolby.