Siedem rzeczy na które tracę czas

Siedem rzeczy na które tracę czas

Nikt nie jest w 100% efektywny, jeżeli ktoś twierdzi inaczej to niech udowodni. Bo na słowo nie uwierzę. Chociaż myślę, że jestem całkiem zorganizowana, to jest kilka rzeczy, na które tracę czas. Jedne robię by się odmóżdżyć, inne bo mogę, ale na kilka nie mam żadnego racjonalnego wytłumaczenia.

Top 10…

Nie potrzebuję tych informacji, ale gdy mam chwilę to nie jestem w stanie oprzeć się filmom typu: 10 postaci filmowych, które mogłyby zabić Cię siłą swojego umysłu. Ten nałóg ma też drugie dno z masą filmów z dziwnymi rankingami celebrytów. Są bardzo krótkie, dlatego tak łatwo klika mi się play, bo to w końcu tylko 4 i pół minuty. Nie wnoszą nic i szybko o nich zapominam, a czas płynie. Kto dzieli ze mną ten nałóg?

Martwienie się

Tak jak poprzedni punkt mogę jakoś wytłumaczyć, w końcu każdy musi coś robić by nie zwariować. To z martwienia się chętnie bym zrezygnowała i przejmowała się tylko poważnymi sprawami. Ten punkt nie ma żadnego sensu. Jestem zdrowa, moi najbliżsi też mają się dobrze, a resztę jakoś ogarnę prędzej czy później. Szkoda, że w tej kwestii logiczne argumenty nie działają, przynajmniej nie od razu.

Siedem rzeczy na które tracę czas

Scrollowanie Facebooka

Jestem blogerką, więc to część mojej pracy. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę. niestety poza interesującymi mnie rzeczami jest tam mnóstwo innych informacji przez które muszę się przekopać. Myślałam nawet o zainstalowaniu aplikacji, która liczyłaby mój czas spędzany na poszczególnych stronach. Ale nie jestem pewna, czy chcę się tego dowiedzieć.

Prasowanie

Robi Wam różnicę, czy ręczniki są wyprasowane, czy nie? Jak już zacznę to trudno mi się zatrzymać. Zazwyczaj łączę ten punkt z następnym.

Telewizja

Zazwyczaj leci w tle, przy większości czynności, które robię mechanicznie bez angażowania mózgu. Jednak gdy próbuję pracować przy nim umysłowo to wydajność bardzo mi spada. Zajęło mi chwilę przyznanie, że nie mam tak podzielnej uwagi by pracować i odpoczywać jednocześnie.

Pokemon GO

To jedna z tych rzeczy, które także robię przy okazji. Spaceru na przykład. Trochę się przez to wydłuża, ale to się nie liczy, nie? Powoli zaczynam się tym nudzić, ale ta gra ma całkiem sporo plusów.

Dążenie do perfekcji

O tym, że uczę się zadowalać wystarczająco dobrymi rzeczami pisałam już tutaj. Ciągle nad tym pracuję i robię postępy. Dzięki czemu łatwiej mi nie tracić czasu na przekładanie w nieskończoność spraw, które wydają mi się trudne.

A Wy na co tracicie czas?

Zdjęcia: Michael Gaida, Clem Onojeghuo

  • Ja jeszcze do niedawna grałam intensywnie w Pokemon GO, ale mi przeszło, bo 1) mieszkam na wsi i tam nie ma Pokemonów, mogę grać tylko w pracy lub po pracy, kiedy jestem w dużym mieście. 2) JAK TO ŻRE BATERIĘ! 😛

    Ja na YT oglądam filmy krótkometrażowe robione zwykle przez studentów, uczniów czy amatorów. Niektóre są super, inne to kompletna strata czasu. Te wartościowe zapisuję do ulubionych, żeby później polecać znajomym. Telewizji nie oglądam, prasuję tylko to co muszę, ale za to scrolluję fejsbuka, albo sprawdzam lajki i komentarze co kilka sekund/minut zaraz po tym, gdy coś dodam. No cóż 🙂 Czasem odłączam się na całe popołudnie, by ze zdziwieniem stwierdzić, że wcale nie miałam wiele powiadomień.

    • Zastanawiałam się, czy nie wpisać tutaj YT, ale tylu rzeczy można się tam nauczyć, że postanowiłam nie generalizować 🙂

  • Ewelina

    Z mojego doświadczenia gotowanie dla niejadka to też strata czasu 🙂
    Scrollowanie FB to nie taka znowu strata skoro mozna trafić na taki blog jak ten 🙂

    • Więc już nie będę mieć wyrzutów sumienia z tego powodu 🙂

  • Martwienie się i Facebook może pochłonąć dużo czasu, zgadzam się w 100%

  • Dlatego właśnie ja nie mam telewizji! Chociaż nie powiem, moim pochłaniaczem czasu są seriale online… I te ściągnięte już na twardy dysk (tu mam na myśli głównie Przyjaciół, których oglądam po raz chyba n-ty…)

  • Stanisław Bińkiewicz

    Gdyby przeanalizować mój czas pracy w biurze, to wydaje mi się, że ciągłe zaglądanie na bloga, facebooka, do poczty internetowej, to sprawy które mnie dekoncentrują. Mam nadzieję że się to zmieni, I to bardzo szybko.

  • Z ostatnim punktem mam chyba największy problem… chcę by wszystko było wokół idealne i wpadam w niefajny wir.
    Ja z kolei prasując oglądam Gilmore Girls w necie, no i też to taki czasopochłaniasz po pracy. 🙂

  • Daria

    Na martwienie się, scrollowanie fb, marudzenie…

  • Blog Dobre Zielsko

    Nie oglądam tv od 14 lat… I czuję, że w mózgu mam więcej info o otaczającym mnie realnie świecie 😉

  • Waldemar Pać

    Zdarza mi się tracić czas na rzeczy mało istotne. Telewizor przeszkadza mi podczas czytania. 🙂

  • Tez mi sie to czasem zdarza, ale raczej staram sie z tym walczyć 🙂 Tv nie oglądam prawie, w gry nie gram, ale z facebookiem nie zawsze wychodzi

  • Zamartwianie się tak, czasami mi się udaje o tym nie myśleć. Na szczęście prawie w 100% wyeliminowałam oglądanie TV, zwłaszcza to bezsensowne. Telewizor włączam tylko na konkretne programy lub… przy prasowaniu. Pokemon Go nawet nie odpaliłam, bałam się, że mnie uzależni. Jedyne z czym mam problem to durne przeglądanie FB. To powinnam jakoś leczyć. Bardzo fajny tekst 🙂

    • Dziękuję, z Pokemon Go już się prawie wyleczyłam 🙂

  • Justyna Weronika

    U mnie na pierwszym miejscu jest Facebook. Kiedy otrzymywalam powiadomienia z messengera, bateria trzymała max dzień, jak nie krócej a ja spędzałam godizny, CAŁE DNIE na odpisywaniu, lajkowaniu… Az się wkurzyłam i powiedziałam – dość.

  • Ze scrollowanie fb i telewizją niestety muszę się zgodzić, ale dzielnie z tym walczę!;)

  • Facebook, martwienie się, telewizja (w tle) i dążenie do perfekcji, to również moje utrapienia. Mogłabym jeszcze wiele do tej listy dopisać, więc u Ciebie chyba nie jest, aż tak źle 😉

    • Co byś do tego dodała? Może czegoś nie zauważyłam 🙂

      • Na pewno dodałabym wmawianie sobie, że „nie dam rady” albo „to i tak nie ma sensu”, Instagram, nieumiejętność robienia zakupów – zamiast raz i porządnie, to w sklepie głupieje i nie wiem, co wybrać, a potem praktycznie codziennie brakuje mi jakiś produktów 🙂

  • 2 z 7 to i moje grzechy: Fejs i perfekcjonizm,a raczej pracoholizm 😀 Ale jak to się mówi, świadomość własnych wad to już połowa sukcesu, prawda?:)

    • Zgadzam się, świadomość wad zmienia sposób postrzegania, a potem trzeba się już tylko tego trzymać 🙂

  • A ja już myślałem, że fejs będzie na piewszym miejscu, a tu taka niespodzianka 🙂 Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale ja ostatnie trzy dni straciłem na prasowaniu 😀

    • To faktycznie pociesza, że nie tylko ja tracę na to godziny 🙂

  • Ech… pierwszy i ostatni punkt – o mnie, Fb też się zdarza… 😉

  • Magda Wojdała

    Hm… to częściowo i moje utrapienia. Ale wypowiadam im walkę.

    • Ja też 🙂 udało mi się ograniczyć prasowanie do koszul i spodni.

  • Ola | FitTogether

    Martwienia sie to chyba nasz taki
    polski klimat :p strasznie nie lubię tego robić , ale często sie łapie na tym gdy po prostu mi sie nudzi. Lepiej juz scrollowac Fb niż sie dręczyć 😀