Poisonous Kisses – Amber Ambrose Aurèle

Poisonous Kisses - Amber Ambrose Aurèle

Nie lubię półśrodków, pewnie dlatego moda, która trafia w mój gust ma skrajne cechy. Tak jest też z butami Amber Ambrose Aurèle. Prace tej projektantki balansują na granicy mody i sztuki, a chodzenie w nich samo w sobie może być performancem.

Inspiracją do tej linii było przełamywanie granic, estetycznych i kulturowych. Amber pisze, że stworzyła te dzieła sztuki w opozycji do bajek Disneya. W których kobiety – księżniczki, same potrafiły tylko wpakować się w kłopoty, a żeby się z nich wykaraskać potrzebowały mężczyzny – księcia. Stąd zatruty pocałunek, który ma oznaczać przekonanie kobiety o tym, że jedyne co może zrobić to czekać, aż ktoś inny rozwiąże jej problemy/ uwolni z wieży.

Zabawne, że przy noszeniu tych butów przydałoby się jakieś podtrzymujące ramię dowolnej płci. Tak jak idea, która stoi za tą kolekcją, jej wykonanie też jest bardzo nowoczesne. Podstawa została wydrukowana 3D, a cholewkę zdobi piękny nadruk. Wygięcie, w którym jest ułóżona stopa w tym obuwiu, kwalifikuje je do kategorii „buty do siedzenia”, ale i tak zaryzykowałabym w nich choć kilka kroków.

O butach tej projektantki pisałam już wcześniej, znajdziecie ten wpis tutaj.

Wychowałam się na bajkach Disneya, ale cieszę się że to tylko fikcja, nie wytrzymałabym zbyt długo w żadnej wieży, a Wy?

Poisonous Kisses - Amber Ambrose Aurèle

Poisonous Kisses - Amber Ambrose Aurèle

Źródła:

http://amberambroseaurele.com/

  • Buty przecudne, jednak masz rację – trudno byłoby w nich wytrzymać, a szkoda:(

  • follow creativity now

    Nigdy o tej marce nie słyszałam, a uwielbiam nietypowe buty. Wyglądają ciekawie, chociaż nie do końca są w moim obszarze zainteresowania:D Magiczne jest też drukowanie butów za pomocą drukarki 3D. Ile z nas chciałoby mieć w domu takie cudo? Ściągasz plik z danym modelem wieczorem, nastawiasz drukarkę i rano masz gotową parę butów:) Wiem, że tak już jest, ale puki co, zwykły śmiertelnik może zapomnieć, bo ceny takich drukarek są z kosmosu i nawet druk 100 takich par butów nie zwróciłby kosztów jej zakupu:(

    • Nie umiem się doczekać czasów o których mówisz 🙂