Trzy sposoby na przełamanie chorego perfekcjonizmu

Trzy sposoby na przełamanie chorego perfekcjonizmu

Zazwyczaj motywacji nam brakuje, więc trudno sobie wyobrazić sytuację w której mamy jej za dużo. Ideały nie istnieją, co nie zmienia faktu, że w dążeniu do nich łatwo się zapętlić. Dzisiaj mam dla Was trzy sposoby na wyrwanie się z tego błędnego koła.

Trzy sposoby na przełamanie chorego perfekcjonizmu

Lubię, gdy wszystko co robię jest perfekcyjne, ale kiedy tak nie jest najchętniej zapadłabym się pod ziemię razem z moją pracą. W ten sposób wpadam w trzy pułapki:

  • nie mam ochoty pokazywać komukolwiek swojej pracy i prosić o pomoc, bo musiałabym przyznać, że czegoś nie umiem lub nie wiem,
  • niemożliwe jest obiektywne ocenienie swojego dzieła, więc nawet jeśli doszukuję się błędów, których nie ma to i tak się o tym nie dowiem dopóki nie przełamię problemu opisanego w punkcie wyżej,
  • perfekcjonizm może utrudnić rozpoczęcie zadania, kiedy jest tak duże, że nie umiemy sobie wyobrazić miejsca w którym moglibyśmy zacząć.

Istnieją co najmniej trzy sposoby na przełamanie tej bariery:

  • jeżeli jesteś na początku drogi, rozbij swój wielki projekt na mniejsze zadania, nawet jeśli pierwszym będzie research,
  • pokaż wyniki komuś zaufanemu, kogo stać na konstruktywną krytykę,
  • skup się na procesie zamiast myśleć o chwale, która spotka cię, gdy tylko skończysz.

Wyobraź sobie najgorszą rzecz, która może Cię spotkać jeżeli zawiedziesz. To na pewno stanie się rzeczywistością jeżeli nic nie zrobisz, bez względu na to ile czasu już straciłeś. Czasami najtrudniej jest zmienić sposób myślenia.

Zdarzyło się Wam odsuwać od siebie zadanie tylko dlatego, że chcieliście je zrobić zbyt dobrze?

O mojej organizacji czasu pisałam tutaj.

  • Ola Collage

    Mój chory perfekcjonizm dotyczy wyłącznie pracy – fajnie byłoby go przerzucić na pole domowych porządków 🙂 Skupiam się na pracy obsesyjnie, a reszta leży odłogiem. Dajesz mi do myślenia tym wpisem.

    • Ja czasami jestem w stanie wysprzątać cały dom zanim wezmę się za swój projekt i przez to mam tylko mniej czasu ?

  • Przydatny wpis, bardzo dobrze czyta sie takie ‚rady’ 🙂

  • Patrycja Janicka

    Wpis stworzony dla mnie – dzięki bardzo 🙂

  • Yhhh skąd ja to znam :/ Ostatnio się złapałam na tym, że pokazywałam na fb projekt pokoju po małych zmianach pod koniec lutego, a dalej nie pokazałam efektu końcowego, bo przecież ciągle jest coś do poprawienia :/ Intuicyjnie od jakiegoś czasu stosuję te kroki, o których napisałaś i mogę śmiało powiedzieć, że działają! To oczywiście wymaga czasu i samozaparcia, ale się da 🙂

  • Proste i dobre wskazówki! Dały mi do myślenia, tym bardziej, że jestem na początku sporego projektu i na zmianę zyskuje i tracę zapał do niego… Ja mam jeszcze inny problem. Nawet, gdy już zdecyduję się na udostępnienie mojej pracy, to z wypiekami na twarzy czekam na każdą reakcję, jeśli jej nie ma albo jest neutralna, to momentalnie tracę zapał do dalszej pracy… Eh to chyba problem wielu kobiet – wychowane do bycia idealnymi 🙂

  • Sarkazm przy kawie

    Oj, niestety zdarzyło się….:)

  • Oj tak, to mi odbiera energię do działania. Dlatego zwykle nie planuje, tylko po prostu coś robię. Żal mi czasu na planowanie 🙂 Pozdrawiam

  • Czerwona Aktówka

    Dziękuję za tego posta. Zamierzam pokazać go przyjaciółce, która właśnie startuje ze swoim kanałem na YT i obawia się premiery. Mnie samej ten artykuł też mocno się przyda. Prokrastynacja z obawy, że coś mi się nie uda to dla mnie chleb poszedni.

    • Ciesze się, że Ci się ten tekst przyda 🙂

  • Taki perfekcjonizm, szaleńczy, nie uznający najmniejszej wady, towarzyszył mi przez wiele lat pracy zawodowej. Doprowadziłam się w końcu do takiej nerwicy, że musiałam nauczyć się go w sobie zwalczyć. Do dziś mi pozostało wiele jego cech, jednak już nie rządzi moim życiem. 🙂

  • Pingback: Siedem rzeczy na które tracę czas - The Odd Shoes()