Nie spełnisz swoich postanowień noworocznych

Jak Wasze postanowienia noworoczne? Też sport i angielski, czy to macie już za sobą? A może zaprzyjaźniliście się ze swoją oponką? W zeszłym roku ustaliłam kilka celi na 2015, nawet je spisałam i przypomniałam sobie o jednym dopiero w wakacje. Nie dlatego, że taki był plan, po prostu uznałam, że najwyższy czas przenieść bloga na WordPress, bo ten na Blogspocie jest brzydki. Dzisiaj mam dla Was coś o poziomie motywacji, który lubię najbardziej.

Też tak macie, że są dziedziny życia w których nie macie problemu ze zmotywowaniem się do działania, a za inną nigdy się nie zabierzecie, choćby nie wiadomo jak Wam się nudziło? Najwyższy czas pogodzić się z faktami – są rzeczy na których nam nie zależy, które nie przeszkadzają aż tak żeby ruszyć tyłek i je zmienić.

Od lat powtarzasz sobie, że schudniesz, ale nic z tego nie wychodzi. Nie mówisz płynnie w kilku językach, albo nie masz żadnej pasji. Po powrocie z pracy padasz z wycieńczenia na kanapie i nie masz siły, by zmienić ten stan rzeczy. To też jest w porządku. Jasne, że Cię to uwiera, przeszkadza, nawet bardzo, ale nie wystarczająco.

Czasami najlepszym wyjściem jest nie mieć wyjścia. Gdy ten kolejny język będzie Ci potrzebny to się go nauczysz, więc zamiast tonąć w wyrzutach sumienia lepiej wyjedź w miejsce, gdzie będziesz musiał używać angielskiego. Jeśli nie chce Ci się ćwiczyć i przejść na dietę widocznie z twoją wagą nie jest jeszcze tak źle.

W tym roku nie robię postanowień noworocznych. Planuję tylko najbliższe cztery miesiące, bo to mało czasu i wiem, że jeśli nie wezmę się za te zadania teraz, to nie skończę ich w ogóle.

Jeśli chcecie dowiedzieć się jak zmotywować się do pisania zapraszam tutaj.

Zdjęcia: Anna Dziubinska, Alice Achterhof.