Chanel Pre – Fall 2016

Chanel Pre - Fall 2016

Po raz kolejny Chanel nie zawodzi. Karl Lagerfeld daje nam antidotum na wszechobecne lata siedemdziesiąte. Sam twórca w wywiadach nazywa tę kolekcję połączeniem włoskiego neorealizmu z francuskim kinem noir. Możemy być pewni, że przyszłoroczna zima będzie mieć pazur.

Okazuje się, że można połączyć czarną skórę z tweedem, tak by nadal zachować styl w którym Coco Chanel ubierała Monic’ę Vitti, Jeanne Moreau, Romy Schneider i Anouk Aimée w latach pięćdziesiątych. Ta linia zawiera całą kwintesencję marki, taką jak pikowania, koronki, pudełkowe marynarki, ale jednocześnie jest bardzo zmysłowa i zadziorna.

Chociaż od nadmiaru wzorów można dostać oczopląsu to wszystkie sylwetki łączy jedna koronka występująca na nogach wszystkich modelek (przynajmniej tych, które mają spódnice). To ciekawy sposób na klamrę w kolekcji, która mimo takiej różnorodności dalej pozostaje spójna zostawiając po sobie ciemny, wampiryczny posmak.

Dla amatorów romantycznego stylu też się coś tutaj znajdzie, chociaż osobiście nie przepadam za tą estetyką. Wyglądam w niej bardziej na przebraną niż ubraną, szczególnie z moim wygolonym bokiem. Bliżej mi do dramatyzmu, chociaż nie w wersji total – przynajmniej nie na co dzień.

Co podoba się Wam bardziej czarna skóra, czy romantyczne sukienki?

Inne kolekcje Chanel możecie znaleźć tutaj, tutaj i tutaj.

Chanel Pre - Fall 2016

Chanel Pre - Fall 2016

Dwie sukienki poniżej należą do bardziej stonowanej części kolekcji. Biała kreacja mogłaby równie dobrze być vintage gdyby nie perły zachowane w nowoczesnym stylu.

Źródło zdjęć:

http://www.vogue.com/fashion-shows/pre-fall-2016/chanel