Odkrycia jesieni

odkryciajesieni

 

Na początku ten cykl miał się powtarzać co miesiąc, jednak szybko dotarło do mnie, że znalezienie czegoś na co warto poświęcić swój czas trochę trwa, dlatego dwa miesiące po ostatnich odkryciach przedstawiam nowe. To trzy książki, jeden film i jedno rozszerzenie chroma, które bardzo ułatwiło mi życie.

Lolita

Książka Vladimira Nabokova jest jak zamknięcie się w głowie pedofila, który próbuje usprawiedliwić swój pociąg do dwunastolatki w sposób niemal naukowy. Łapałam się na myśli, że to nie możliwe, by ktoś tak naprawdę miał takie poglądy, a potem docierało do mnie, że takie rzeczy dzieją się w rzeczywistości. Warto przeczytać bo poza faktem, że to klasyka literatury, to ta książka jest ciekawa z psychologicznego punktu widzenia.

Opowieści o pilocie Pirxie

Z science fiction jest u mnie trochę jak z oliwkami. W dzieciństwie ich nie cierpiałam, a dzisiaj mogę zjeść każdą ilość. Do tego gatunku w literaturze i filmie też długo się przekonywałam (w modzie futuryzm mi nie przeszkadza). Myślałam, że prześpię audiobook składający się z opowiadań o Pirxie, ale autentycznie się wciągnęłam i nabrałam ochoty na więcej książek Lema.

dziewczyna z pociągu

Ostatnią książką jest „Dziewczyna z pociągu”. Mam wrażenie, że nawet ostatni King nie miał tak dużej promocji jak ten debiut Pauli Hawkins i gdybyście zapytali mnie o nią dokładnie w połowie powieści, to powiedziałabym, że to stracone pieniądze. Całe szczęście z czasem akcja nabiera tępa i jest tak interesująca, że nawet monologi wewnętrzne głównej bohaterki nie są w stanie tego zepsuć.

barry lyndon

Barry Lyndon

Film Kubricka mogłabym obejrzeć nawet bez dźwięku. Sceny zaczynają się malarskimi ujęciami, jak to powyżej, później szybki najazd i akcja toczy się dalej. Bite trzy godziny lekko abstrakcyjnego humoru. Chociaż obraz powstał 1975, a jego akcja dzieje się w czasach napoleońskich to bawi do dzisiaj.

momentum

Momentum

Jeśli chcecie za każdym razem, gdy otwieracie nową kartę, widzieć coś tak pozytywnego to musicie dodać do swojej przeglądarki Momentum. Pomaga zapanować na prokrastynacją, ma miejsce na listę „to do” i wyświetla priorytet, który wybraliśmy na dany dzień. Bonusem są piękne zdjęcia w tle.

Na koniec muzyczne odkrycie, którego dokonałam już jakiś czas temu, ale jeszcze mi się nie osłuchało:

 

  • Od dawna zbieram się do przeczytania Lolity. Lubię rosyjską literaturę ze względu na tę podróż przez ludzką psychikę 😉

  • Kubrick’a uwielbiam ale Barry Lyndon jescze przede mną. Już wiem, jakie kino wieczorne mnie dziś czeka 🙂 dzięki za przypomnienie 🙂

  • Świetne pomysły! Zapisuje w notesiku do obejrzenia Barry Lyndon i zainstaluje Momentum! Dziękuję 🙂

  • Ola | Mikmok blog

    Przyznam się, że „Lolita” mnie rozczarowała. Uwielbiam rosyjską literaturę, która jest dla mnie na swój sposób magiczna i w niesamowity sposób potrafi opisywać codzienność, a w „Lolicie” mi tego wszystkiego zabrakło. Była taka, hmm… zwyczajna 😉 A i tematyka w XXI w. już nie taka szokująca 😉

    Odkrycie muzyczne bardzo fajne! Trochę w stylu Florence and the Machine, których uwielbiam 🙂 I teledysk z wymiotującymi brokatem czirliderkami świetny! 🙂

    • Też Ms Mr kojarzy mi się z Florence ?

  • Również polecam „Lolitę”. To jedna z książek, których się nie zapomina.

  • mint with raspberry

    Czytałam Lolitę, ale ciężko mi się to czytało.

  • Uwielbiam Momentum. Po każdym formatowaniu komputera jest to pierwsza rzecz, którą instaluję.

  • Pingback: Share Week 2016 - theoddshoes()