Marchesa Spring 2016

Marchesa Spring 2016

Może nie widać tego po temperaturach, ale zbliża się jesień, więc najwyższy czas zabrać się za przyszłoroczne wiosenne kolekcje. W wydaniu Marchesy ta pora roku zapowiada się wyjątkowo bezowo. Keren Craig i Georgina Chapman postanowiły upięć na modelkach tyle tiulu ile są w stanie unieść, więc niektóre spódnice kształtem zbliżają się do kuli.

Cała linia była inspirowana niebem, pewnie dlatego sukienka na pierwszym zdjęciu kojarzy mi się z łabędziami, jest w niej coś szlachetnego. Strasznie ciekawi mnie jaki cudem dekolt, a właściwe odrobina materiału, która go zasłania, trzyma się na miejscu. Równie ciekawe jest to jak projektantkom udało się naszyć haft na sukienkę zbudowaną z siatki. Chociaż sylwetki i użyte materiały są bardzo różnorodne to łączy je trójwymiarowość budowana dzięki warstwom tiulu lub przeźroczystościom.

Marchesa Spring 2016

Sukienka typu „ptaszek w klatce”.

Marchesa Spring 2016

Chciałam napisać, że to mały tiulowy koszmarek, ale jego gabaryty są całkiem spore, tylko gorset trzyma to wszystko w ryzach.

Włosy są jedynym miejscem, w którym toleruję ombre, nawet to tęczowe. Ile razy mam nadzieję, że ten trend wyginie to trafia mi się coś takiego:

Ta sukienka wygląda jakby była inspirowana strojami baletnic z jeziora łabędziego. Te efekt zaburza tylko pocięty tiul, to nie jest materiał który dobrze wygląda, gdy jest wystopniowany.

Źródła:

http://www.vogue.com/fashion-shows/spring-2016-ready-to-wear/marchesa