Migracja na WordPress dla opornych

twarz, rysynek

 

Planowałam zrobić to na chłodno. Dużo czytałam zanim zabrałam się do roboty i myślałam, że jestem przygotowana. Wiedziałam, że będzie ciężko i niewiele brakowało, a swój oskalpowany autoportret rysowałabym z natury, ale przetrwałam. Po trzydniowej śmierci klinicznej mój blog wraca do świata żywych.

Migracja i hosting

Wiem, wiem wszyscy mają serwery na Zenboxie. Na początku też byłam pewna, że go wybiorę, ale ostatecznie zdecydowałam się na Godaddy. Od ponad roku mam domenę w tym serwisie i jestem zadowolona, więc zamiast się rozdrabniać postawiłam na jeden serwer.

Migracja miała być prosta W teorii jest do tego parę wtyczek, ale w praktyce połowa moich wpisów nie ma zdjęć. Nie wiem co mogło być przyczyną tego, że mój blog tak uparcie trzymał się Bloggera. Jeszcze co najmniej tydzień zajmie mi doprowadzenie tego wszystkiego do porządku, ale mimo wszystko nie żałuję.

Pytania

O tym co mnie najbardziej zaskoczyło planuję napisać osobny wpis. Całe szczęście ilość forów i stron o WordPressie jest naprawdę duża, więc na większość pytań można znaleźć odpowiedzi, nawet jeśli wzmianka o tym czego szukacie pochodzi sprzed czterech lat. Testowałam wiele rozwiązań i jedyną rzeczą, która mnie napędzała był fakt, że gdy do mojej strony i tak nie można było się dostać, to już nic bardziej nie mogłam zepsuć. Bardo pomogła mi strona Girlswhowp, jeśli nie wiecie od czego zacząć to polecam poradnik dla totalnie zielonych, który znajdziecie na tej stronie.

Zmiany

Pierwszą rzeczą, która najbardziej rzuca się w oczy jest nowy szablon. Już dawno temu chciałam mieć tutaj coś minimalistycznego, ale w Bloggerze bez umiejętności edycji kodu nie da się zrobić wiele. Nadal nie jest idealny, ale wiele mu brakuje do toporności skórki, którą miałam wcześniej.

Jestem zadowolona, chociaż wcześniej wiele razy wyrzucałam sobie, że musiałam być taka uparta i wszystko robić sama, zamiast poszukać pomocy kogoś kto się na tym zna. Gdy pojawiał się jakiś błąd zaczynałam wierzyć, że na poprzedniej platformie wcale nie było tak źle, a ja po prostu dałam się omamić wordpressowej propagandzie.

Jeśli planujecie przenieść się na WordPress i macie pytania piszcie. Jestem chodzącym przykładem na to, że się da, chociaż nie wiedziałam w co się pakuję i wcześniej nie widziałam na oczy żadnej bazy danych.