5 rzeczy, które zaskoczyły mnie po przejściu na WordPress

Wordpress

Wokół migracji na WordPress namnożyło się sporo mitów i najwyższy czas je obalić. To post dla tych, którzy są już na „własnym” lub zastanawiają się, czy wyrzucić swojego bloga z gniazda i sprawdzić, czy poleci. Chcę żebyście powiedzieli mi jaki jest Wasz stosunek to tej platformy i jakie macie z nią doświadczenia.

Zacznę pozytywnie, bo plusów było znacznie więcej niż ciemnych stron. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła było to, że:

żeby przejść na WordPress nie trzeba umieć programować!!!

Od początku wiedziałam, że będę robić migrację sama (bo uparta ze mnie bestia) i ciągle to odkładałam. „Jeszcze nie umiem HTMLa, nie wiem jak się obsługuje swój serwer, to takie nieodwracalne i jak coś zepsuję to będzie tylko i wyłącznie moja wina” Całe szczęście nie nabroiłam tak, żebym w trzy dni nie była w stanie tego sam odkręcić.

Z programowaniem ma też związek moje drugie pozytywne zaskoczenie:

szablon może dobrze wyglądać bez znajomości kodu.

Tutaj byłam realistką i nie miałam zbyt wielu oczekiwań pamiętając jak archaicznie wyglądał mój blog na Bloggerze. Nadal nie jestem w pełni zadowolona ze tej skórki, ale biorąc pod uwagę moje umiejętności i to, że szablon jest darmowy to wycisnęłam z niego całkiem sporo.

Wtyczki

Byłam zdziwiona tym, jak dużo rzeczy można załatwić za pomocą wtyczek. Wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu rozwiązaniem i ktokolwiek to wymyślił był geniuszem. W Internecie znajdziecie mnóstwo rankingów pluginów, więc nie będę przynudzać moimi, chyba że chcecie?

Ogromną zaletą jest forum WordPress i to na jak wiele pytań można znaleźć odpowiedzi. Sam fakt, że to Open Source i ma tak dużą społeczność wokół siebie naprawdę ułatwia pracę. Nawet jeśli odpowiedzi na pytania mają już pięć lat to czasami się sprawdzają.

Nie tyle minusem ile pytaniem, które kieruję także do Was jest sprawa kopii zapasowych. W wielu miejscach widziałam jak je tworzyć, ale nie znalazłam opisu przywracania całości (bazy danych, plików). Jeśli wiecie to dajcie znać. Nie planuję musieć z tego korzystać, ale wolę to wiedzieć od razu niż szukać odpowiedzi dopiero, gdy zamiast theoddshoes będzie strona porno.

Nie ma tego złego

Chociaż bywało ciężko to ciągle wyrzucam sobie, że od razu nie zaczęłam na WordPressie. Nawet nie pamiętam dlaczego na początku zdecydowałam się na Bloggera, ale teraz wiem, że dawał mi tylko złudzenie możliwości, które mam teraz.

Jeśli macie pytania dotyczące migracji, zastanawiacie się czy się przenieść lub macie to już za sobą i chcecie podzielić się swoją opinią to piszcie tutaj lub na moim fanpagu – TheOddShoes.

Wordpress

Zdjęcia:  W